Już tyle osób: 1277 obaliło ten mit razem z FOR !!!
Przekonały Cię argumenty FOR? Uznajesz ten mit za obalony?
2007-10-03
Wysoka płaca minimalna to wyższe zarobki dla najbiedniejszych.
Tymczasem:
-
Wysoka płaca minimalna hamuje tworzenie nowych miejsc pracy, zwłaszcza tych przeznaczonych dla osób o niskich kwalifikacjach i niewielkim doświadczeniu zawodowym.
-
Wzrost płacy minimalnej pogarsza konkurencyjność pracownika, którego ona dotyczy względem innych osób na rynku pracy. Uwzględnienie nakładów, jakie należy ponieść na wyszkolenie pełnowartościowego pracownika, oraz tego, że wydajność pracy u niedoświadczonej osoby będzie prawdopodobnie niska, może skłonić pracodawcę do zatrudnienia kandydata już wykwalifikowanego i doświadczonego.
-
Rosnące na skutek podwyżki płacy minimalnej koszty pracy mogą zmusić część pracodawców nie tylko do nietworzenia nowych miejsc pracy, ale także do likwidacji tych już istniejących. Podniesienie płacy minimalnej skłania pracodawcę do zwiększania wydajności pracowników i zwalniania osób najmniej efektywnych, co pozwoli utrzymać fundusz płac na niezmienionym poziomie, przy jednoczesnym zachowaniu wolumenu i jakości produkcji.
-
W przypadku niektórych zakładów, podniesienie płacy minimalnej może skutkować takim wzrostem kosztów pracy, że działalność stanie się nierentowna, co prowadzić może do likwidacji przedsiębiorstwa i utraty pracy przez wszystkich pracowników.
A zatem:
-
Wysoka płaca minimalna uderza w pierwszej kolejności w osoby młode, wkraczające dopiero na rynek pracy. Wysoka płaca minimalna utrudnia zdobycie pierwszej pracy!
-
Podniesienie płacy minimalnej może mieć silnie negatywny wpływ właśnie na sytuację osób najsłabiej zarabiających. Przedsiębiorcy mogą zareagować zmniejszeniem wielkości zatrudnienia, co przede wszystkim dotknie osoby o najniższych kwalifikacjach i doświadczeniu, a więc najsłabiej zarabiające.
Chcesz się dowiedzieć więcej? Przeczytaj esej poświęcony tematowi płacy minimalnej
Wiktor Wojciechowski
październik 2007 r.
Mit: Płaca minimalna pozwala biednym ludziom więcej zarabiać
Płaca minimalna to najniższe wynagrodzenie, za jakie przedsiębiorca może legalnie zatrudnić pracownika. Wysoki poziom płacy minimalnej ma silny negatywny wpływ na rynek pracy. Dla przedsiębiorców wyższe wynagrodzenia oznaczają bowiem wzrost kosztów prowadzenia firmy. Jeżeli podwyżkom tym nie towarzyszy odpowiednia poprawa wydajności pracy, czyli zwiększenie wielkości produkcji w przeliczeniu na pracownika, pracodawcy muszą zaakceptować osiąganie mniejszych dochodów lub muszą podnosić ceny swoich produktów. To z kolei ogranicza możliwości rozwojowe ich przedsiębiorstw. Spadek dochodów oznacza mniejsze środki na przyszłe inwestycje, z kolei wzrost cen grozi spadkiem wielkości sprzedaży. W efekcie, część przedsiębiorców może być zmuszona do zmniejszenia oficjalnego zatrudnienia.
Paradoksalnie, największe koszty wzrostu płacy minimalnej ponoszą pracownicy, którzy otrzymują najniższe wynagrodzenia, czyli osoby o niskich kwalifikacjach zawodowych i osoby dopiero wchodzące na rynek pracy. Dlaczego tak się dzieje? Otóż wzrost wynagrodzeń, w tym także płacy minimalnej, powoduje zwiększenie naszych dochodów tylko pod warunkiem, że po wprowadzeniu podwyżek płac nasz pracodawca w dalszym ciągu będzie chciał nas zatrudniać. Jeżeli wyższa płaca minimalna zmusi przedsiębiorców do zmniejszenia wielkości zatrudnienia lub ograniczy ich zdolność do tworzenia nowych miejsc pracy, to wiele osób o niskich kwalifikacjach zawodowych zamiast wzrostu wynagrodzeń doświadczy bezrobocia i spadku swoich dochodów. W wielu przypadkach uzyskany efekt będzie zatem dokładnie przeciwny w stosunku do oczekiwań: wzrost płacy minimalnej nie spowoduje poprawy, a pogorszenie sytuacji materialnej osób najuboższych.
Poziom wynagrodzeń w gospodarce powinien być ustalany w wyniku działania sił wolnego rynku, a nie stanowić efektu decyzji administracyjnej. Doświadczenia międzynarodowe dowodzi (zob. przegląd badań empirycznych nad tym zagadnieniem w: Neumark i Wascher, 2006), że niska płaca minimalna sprzyja zatrudnieniu osób młodych i słabo wykształconych, a tym samym stwarza im dogodne warunki do uzyskiwania dochodów z pracy. Z drugiej strony, wysoki poziom najniższego wynagrodzenia hamuje tworzenie nowych miejsc pracy, a tym samym poszerza sferę ubóstwa. Większość badań empirycznych dowodzi, że w sytuacji wzrostu najniższego wynagrodzenia, pracodawcy najczęściej zastępują najniżej wykwalifikowanych pracowników maszynami, do których obsługi zatrudniają osoby o stosunkowo wyższej wydajności pracy. Badania empiryczne dowodzą ponadto, że negatywny wpływ wysokiej płacy minimalnej na zatrudnienie osób o niskich kwalifikacjach zawodowych jest dodatkowo wzmacniany przez wysokie pozapłacowe koszty pracy, czyli tzw. klin podatkowy (Bassanini i Duval, 2006). Wobec wysokich obciążeń pozapłacowych nakładanych na pracodawców i jednocześnie wysokiej płacy minimalnej, przyjmowanie do pracy osób o niskich kwalifikacjach zawodowych jest wielokrotnie całkowicie nieopłacalne. W efekcie, w takiej sytuacji osoby te najczęściej pozostają bezrobotne.
Nietrudno jest wskazać przykłady krajów, w których spadek płacy minimalnej istotnie przyczynił się do poprawy sytuacji na rynku pracy. W USA w latach 80. XX w. w wyniku zamrożenia nominalnego poziomu płacy minimalnej, jej wysokość obniżyła się realnie, czyli po uwzględnieniu wzrostu cen, o 25 proc., a potem utrzymała się na prawie niezmienionym poziomie do końca lat 90. W tym czasie liczba pracujących w USA wzrosła o ponad 37 proc. Również w Holandii w latach 80. i 90. XX w. realny poziom płacy minimalnej spadł o ok. 20 proc., a liczba pracujących wzrosła o przeszło o połowę. Abstrahując od innych źródeł sukcesu holenderskiego rynku pracy (ograniczony wzrost wynagrodzeń, spadek pozapłacowych kosztów pracy, upowszechnienie zatrudnienia na niepełny etat), badania empiryczne wyraźnie wskazują, że spadek realnego poziomu płacy minimalnej w znaczący sposób przyczynił się w Holandii do wzrostu liczby pracujących i spadku bezrobocia (Nickell, van Ours, 2000).
W przeciwieństwie do wspomnianych wyżej krajów, od początku lat 80. realny poziom płacy minimalnej we Francji wzrósł o ponad 33 proc., natomiast relacja najniższego wynagrodzenia do mediany płac, czyli wysokości wynagrodzenia otrzymywanego przez co najmniej połowę zatrudnionych, utrzymywała się na poziomie ok. 60 proc. W tym czasie poziom zatrudnienia we Francji wzrósł zaledwie o 6 proc., natomiast stopa bezrobocia wzrosła z 6 proc. w 1980 r. do ponad 12 proc. w drugiej połowie lat 90. Wobec trudności w znalezieniu zatrudnienia część pracowników całkowicie wycofuje się z rynku pracy do bierności zawodowej, czyli nie są oni ani pracujący ani bezrobotni. Badania pokazują, że wysoka płaca minimalna we Francji odpowiada za ponad 14 proc. bierności zawodowej wśród zamężnych kobiet w wieku zdolności do pracy, które cechują się niskimi kwalifikacjami zawodowymi. Wyniki symulacji wskazują dodatkowo, że całkowite zniesienie płacy minimalnej spowodowałoby wzrost zatrudnienia tych kobiet o ok. 8 proc. (Laroque i Salanié, 1999).
Negatywne konsekwencje dla rynku pracy wynikające z wysokiej płacy minimalnej nie polegają na hamowaniu powstawania nowych miejsc prac, ale także na uniemożliwianiu nisko wykwalifikowanym osobom, które chcą podjąć legalną pracę, zdobycia niezbędnego doświadczenia zawodowego. Badania prowadzone dla USA wykazały, że w latach 1971-2001 młode osoby mieszkające w stanach o relatywnie wyższym poziomie płacy minimalnej uzyskiwały w wieku 30 lat niższe dochody z pracy niż osoby, które rozpoczęły karierę w stanach, gdzie płaca minimalna była niższa (Neumark i Nizalova, 2004). Zdaniem autorów cytowanej analizy, przyczyną uzyskiwania przez te osoby przeciętnie niższych wynagrodzeń było to, że wysoki poziom płacy minimalnej obowiązujący w niektórych stanach uniemożliwiał tamtejszym pracownikom wczesne rozpoczęcie pracy i zdobycie odpowiedniego doświadczenia i kwalifikacji zawodowych. W efekcie, w wieku lat 30 byli oni przeciętnie mniej wydajni i dlatego otrzymywali niższe wynagrodzenia w porównaniu do swoich rówieśników ze stanów o stosunkowo niższym poziomie płacy minimalnej.
Obserwując ostatnie zmiany na rynku pracy w Polsce widać, że malejące bezrobocie i silny popyt na pracę przyczyniają się do wzrostu wynagrodzeń, w tym także osób o niskich kwalifikacjach zawodowych. Należy podkreślić, że odnotowywany wzrost wynagrodzeń dokonuje się niezależnie od obecnego poziomu płacy minimalnej. Nie można jednak wykluczyć, że w przypadku sinego podwyższenia najniższego wynagrodzenia w Polsce, część przedsiębiorstw istotnie zmniejszy tempo tworzenia nowych miejsc pracy. Taki efekt może wystąpić w szczególności w firmach, których działalność w głównej mierze opiera się na pracy osób niskokwalifikowanych, jak np. wielu firm usługowych (gastronomia, handel). Ewentualny wzrost kosztów zatrudnienia tych pracowników, wynikający z podwyżki płacy minimalnej, prowadziłby bowiem do poważnego wzrostu całkowitych kosztów działalności i zmniejszenia zysków. Taki scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny w słabiej rozwiniętych regionach kraju, w których przeciętny poziom wydajności pracy i wynagrodzeń jest znacząco niższy niż np. w woj. mazowieckim, gdzie funkcjonuje wiele dużych i nowoczesnych przedsiębiorstw. Administracyjne ustalanie najniższych wynagrodzeń na zbyt wysokim poziomie może stać się istotną przyczyną dużego spadku zatrudnienia w okresie spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego, kiedy pracodawcy - w obawie przed bankructwem - poszukują sposobów na zmniejszenie kosztów i m.in. starają się ograniczyć koszty zatrudniania pracowników. Zbyt duża podwyżka płacy minimalnej może być zatem bombą z opóźnionym zapłonem.
Podsumowując, doświadczenia międzynarodowe dowodzą, że wysoka płaca minimalna hamuje zatrudnienie osób o niskich kwalifikacjach zawodowych, a przez to ogranicza również ich możliwości uzyskiwania dochodów z pracy. Poziom wynagrodzeń powinien być ustalany przez siły wolnego rynku.
Bibliografia:
Laroque G., Salanié B. (1999), Breaking down married female non-employment In France, CEPR Discussion Paper No. 2239
Nickell S., van Ours J. (2000), The Netherlands and the United Kingdom: A European Unemployment Miracle?, Economic Policy, Vol. 15(30), pp. 135-180
Neumark D., Nizalova O. (2004), Minimum Wage Effects in the Long Run, IZA Discussion Paper No. 1428
Neumark D., Wascher W. (2006), Minimum wage and employment: A review of evidence from the New Minimum Wage Research, NBER Working Paper No. 12663
Komentarze:
To chyba nie do końca prawda.
Pracodawcy nie mogą ograniczać zatrudnienia bez końca, a osoby niewykwalifikowane są niezbędne do wykonywania wielu prac, właśnie za cenę minimalnej płacy (te wykwalifikowane i tak za nią nie pracują).
Problemem jest tylko uniemożliwienie pracodawcom obchodzenia przepisu o płacy minimalnej przez formy zatrudnienia inne niż umowa o pracę.
DRugą kwestią jest tu problem zapewniania minimum socjalnego. W wypadku płacy niższej niż minimum socjalne (a więc zapewniającej także uczestnictwo w kulturze), społeczeństwo musi ponosić dużo wyższe koszty istnienia grupy ludzi pozostających "obok", żeby nie powiedzieć "zepchniętych na margines". Wymaga to utrzymywania większej ilości policjantów, usuwania skutków wandalizmu, reedukacji dzieci z rodzin dotkniętych ubóstwem, ponoszenia dodatkowych nakładów na opiekę zdrowotną. W ogólnym rachunku zachowanie płacy minimalnej (a także zasiłków z opieki społecznej) na poziomie minimum socjalnego przynosi Państwu oszczędności a gospodarce rozwój, czego dowodem są choćby państwa skandynawskie.
Gdyby Pogromca miał rację, płaca minimalna nie byłaby zapewne tak powszechną regulacją.
pwrzosin, 2007-10-10 16:49:51, wysłano z adresu IP: 89.76.133.159
To chyba nie do końca prawda.
Pracodawcy nie mogą ograniczać zatrudnienia bez końca, a osoby niewykwalifikowane są niezbędne do wykonywania wielu prac, właśnie za cenę minimalnej płacy (te wykwalifikowane i tak za nią nie pracują).
Problemem jest tylko uniemożliwienie pracodawcom obchodzenia przepisu o płacy minimalnej przez formy zatrudnienia inne niż umowa o pracę.
DRugą kwestią jest tu problem zapewniania minimum socjalnego. W wypadku płacy niższej niż minimum socjalne (a więc zapewniającej także uczestnictwo w kulturze), społeczeństwo musi ponosić dużo wyższe koszty istnienia grupy ludzi pozostających "obok", żeby nie powiedzieć "zepchniętych na margines". Wymaga to utrzymywania większej ilości policjantów, usuwania skutków wandalizmu, reedukacji dzieci z rodzin dotkniętych ubóstwem, ponoszenia dodatkowych nakładów na opiekę zdrowotną. W ogólnym rachunku zachowanie płacy minimalnej (a także zasiłków z opieki społecznej) na poziomie minimum socjalnego przynosi Państwu oszczędności a gospodarce rozwój, czego dowodem są choćby państwa skandynawskie.
Gdyby Pogromca miał rację, płaca minimalna nie byłaby zapewne tak powszechną regulacją.
pwrzosin, 2007-10-10 16:50:14, wysłano z adresu IP: 89.76.133.159
Fajnie się to czyta. Miło wiedzieć, że jednak sporo osób myśli jeszcze logicznie i nie próbuje mamić ludzi populistycznymi hasłami :)
Barga, 2007-10-10 18:04:28, wysłano z adresu IP: 217.153.224.40
Nie zgadzam sie z tym! Jest to bledne myslenie. Wystarczy spojrzec na to z innej strony. Koszty robocizny wlicza sie do ceny uslugi czy towarow. Jak sie tego nie zrobi to firma traci. Zwiekszajac place minimalne firma chcac istniec i zarabiac tyle samo musi zwiekszyc cene uslugi czy towaru. Powoduje to „tylko” wzrost inflacji. Co jest wazne, zwiekszajac place minimalna zdecydowanie nalezy zwiekszyc skutecznosc kontroli zatrudniajacych „na czarno”. Firmom jest teraz na reke zatrudniac pracownikow na czarno bo nie placa zusow itd., pracownikom tez sie oplaca bo wiecej dostana „na reke”. Problem bedzie z emeryturami, ale w tej chwili i tak pensje w wiekszosci przypadkow starczaja tylko na przetrwanie. Malo ludzi martwi sie swoimi emeryturami, bo i tak rzad co chwile straszy ze w przyszlosci zabraknie pieniedzy na emerytury. Tak bedzie dopoki pracownik nie bedzie mial pewnosci ze uczciwie odkladajc na emeryture, bedzie ja mial w takiej czy takiej wysokosci, ze zaden niedouczony minister nie bedzie staral sie dobrac do jego kasy (fundusze emerytalne). A nie ze tylko znikoma czesc pieniedzy wedruje na moje konto, a reszta jest marnotrawiona przez nieudolny rzad.
Wg mnie nie powinno byc jednej placy minimalnej. Powinno byc ich wiecej w zaleznosci od wyksztalcenia, doswiadczenia czy rodzaju pracy. Np.
Pielegniarka – placa minimalna 1500pln
Kierowca – placa minimalna 1400pln
...
Oczywiscie wszystkie wartosci ktore podaje sa tylko kwotami przykladowymi.
A poza tym podniesienie placy minimalnej, bez zwiekszenia kontroli pracujacych na czarno, zmianie wyplat emerytur czy co gorsze zaprzestanie rozdawnictwa pieniedzy grupom uprzywilejowanym (np gornikom) niczego nie da. Bo pominiecie jednej waznej zmiany moze zniweczyc caly wysilek.
Ok, starczy bo i tak nie wiem czy ktos to przeczyta...
Pozdrawiam
emigrant
Firmy zwiekszajac place pracownikom musza uwzglednic to w swoich kosztach
Lutek, 2007-10-10 18:05:05, wysłano z adresu IP: 62.92.29.26
wysoka reglamentowana placa minimalna to propaganda ktora prowadzic moze do redukcji zatrudnienia.uwolnic calkowicie place.
Lutek, 2007-10-10 19:23:57, wysłano z adresu IP: 83.67.54.209
Płacę minimalną można, a nawet trzeba podnosić ale przy jednoczesnym obniżaniu kosztów zatrudnienia.
mirstel, 2007-10-10 20:00:04, wysłano z adresu IP: 83.19.95.90
Oczywiście wszystkie podpunkty są prawdziwe i w pełni sie z nim zgadzam. Ale należałoby zwrócić większą uwagę na kwestię kosztów pracy. Na stronie głównej for obrazują to dokładnie przedstawione koszty uboczne wynagrodzenia brutto pracownika, które są niezmiernie wysokie. Drobni przedsiębiorcy, zwłaszcza Ci, którzy nie prowadzą pełnej sprawozdawczości finansowej wpisują na listę płac pracownika obecni 936 PLN a tak naprawdę wypłacają jemu nawet do 3 000 zł . W taki sposób pracodawca oszczędza nieuczciwie wiele pieniędzy, co jest łatwe do policzenia. Sytuacja taka powoduje, że tak naprawdę wysokie obciążenia głównie ZUS powodują zmniejszenie dochodów tej instytucji. Sytuacje taka można porównać do prawa Laffera, które obrazuje zjawisko zmniejszenia dochodów podatkowych budżetu wraz ze wzrostem obciążeń daninami. Podatnik ma możliwości płacenia podatków do pewnej granicy, później gdy one rosną to już ich nie płaci, gdyż jest to dla niego niemożliwe. A więc należałby w pierwszej kolejności zmniejszać obciążenia wynagrodzenia funduszami: emerytalnym, rentowym, chorobowym, pracy, gwarantowanych świadczeń pracowniczych, wypadkowym oraz na rzecz osób niepełnosprawnych. Owe zmniejszanie nie jest możliwe oczywiście bez nakreślanych przez FOR reform finansów publicznych, gdyż tak wielkie nagromadzenia wyżej przedstawionych funduszy doprowadziło do ogromnej biurokratyzacji ZUS a co za tym idzie ogromnych jej kosztów, które pokrywane są oczywiście z wpłat na przedmiotowe fundusze.
Pozdrawiam i ogromnie się cieszę na FOR
woojto, 2007-10-10 21:30:40, wysłano z adresu IP: 87.105.229.208
Oczywiście wszystkie podpunkty są prawdziwe i w pełni sie z nim zgadzam. Ale należałoby zwrócić większą uwagę na kwestię kosztów pracy. Na stronie głównej for obrazują to dokładnie przedstawione koszty uboczne wynagrodzenia brutto pracownika, które są niezmiernie wysokie. Drobni przedsiębiorcy, zwłaszcza Ci, którzy nie prowadzą pełnej sprawozdawczości finansowej wpisują na listę płac pracownika obecni 936 PLN a tak naprawdę wypłacają jemu nawet do 3 000 zł . W taki sposób pracodawca oszczędza nieuczciwie wiele pieniędzy, co jest łatwe do policzenia. Sytuacja taka powoduje, że tak naprawdę wysokie obciążenia głównie ZUS powodują zmniejszenie dochodów tej instytucji. Sytuacje taka można porównać do prawa Laffera, które obrazuje zjawisko zmniejszenia dochodów podatkowych budżetu wraz ze wzrostem obciążeń daninami. Podatnik ma możliwości płacenia podatków do pewnej granicy, później gdy one rosną to już ich nie płaci, gdyż jest to dla niego niemożliwe. A więc należałby w pierwszej kolejności zmniejszać obciążenia wynagrodzenia funduszami: emerytalnym, rentowym, chorobowym, pracy, gwarantowanych świadczeń pracowniczych, wypadkowym oraz na rzecz osób niepełnosprawnych. Owe zmniejszanie nie jest możliwe oczywiście bez nakreślanych przez FOR reform finansów publicznych, gdyż tak wielkie nagromadzenia wyżej przedstawionych funduszy doprowadziło do ogromnej biurokratyzacji ZUS a co za tym idzie ogromnych jej kosztów, które pokrywane są oczywiście z wpłat na przedmiotowe fundusze.
Pozdrawiam i ogromnie się cieszę na FOR
woojto, 2007-10-10 22:12:31, wysłano z adresu IP: 87.105.229.208
wyraznie widze pytanie:"Wysoka płaca minimalna to wyższe zarobki dla najbiedniejszych." a z uporem maniaka ktos mi wciska odpowiedz, ze osoby mlode beda w zwiazku tym mialy trudnosci ze znalezieniem pracy. to teraz ja sie pytam skad zalozenie, ze mloda osoba to osoba biedna i niewyksztalcona??? albo dlaczego pierwsza praca dotyczy tylko osob biednych? nie cierpie, jak ktos mi wmawia dzieciaka w brzuch.
k@czy, 2007-10-11 01:23:59, wysłano z adresu IP: 75.27.178.94
wyraznie widze pytanie:"Wysoka płaca minimalna to wyższe zarobki dla najbiedniejszych." a z uporem maniaka ktos mi wciska odpowiedz, ze osoby mlode beda w zwiazku tym mialy trudnosci ze znalezieniem pracy. to teraz ja sie pytam skad zalozenie, ze mloda osoba to osoba biedna i niewyksztalcona??? albo dlaczego pierwsza praca dotyczy tylko osob biednych? nie cierpie, jak ktos mi wmawia dzieciaka w brzuch.
k@czy, 2007-10-11 01:24:10, wysłano z adresu IP: 75.27.178.94
Dodalem wczoraj komentarz, no i co? Niepotrzebnie stracilem czas.
lutek, 2007-10-11 08:00:46, wysłano z adresu IP: 62.92.29.26
Chyba pasuje tu często wypowiadana myśl, że pieniądze szczęścia nie dają, a zwłaszcza te wypłacane w postaci płacy minimalnej okreslanej administracyjnie przez władze państwowe. Na jednej z konferencji dla dyrektorów szkół, zaznaczę - jestem zwykłym nauczycielem, usłyszałem cytat "Jak za pracę będziesz płacił orzeszkami to do pracy zgłoszą ci się wiewiórki". To nie dotyczy tylko dyrektorów szkół, ale wszystkich, którzy wypłacają jakiekolwiek pieniądze za pracę. Jeżeli oderwie się wysokość wynagrodzenia od reguł ekonomii to szybko się przekonamy, że podobnie jak wiewiórki środków do zycia będziemy szukać pod drzewami. Mimo wszystko jestem optymistą pokładajacym wiarę w rozsadek dużej części naszego społeczeństwa. Byłoby jednak dobrze, żeby szybko ta rozsądna część okazała się większością.
pejan, 2007-10-11 13:43:06, wysłano z adresu IP: 212.191.5.120
Jest to kolejny przykład neoliberalnego spojrzenia na ekonomię, czyli takiego, które nie uwzględnia paradygmatu rozwoju społeczno-ekonomicznego, lecz tylko ekonomiczny. Podejście to także nie uważa za istotną kwestię efektu popytowego płacy minimalnej - przy istnieniu minimalnej kwoty wypłacanej w gospodarce suma wynagrodzeń jest wyższa niż bez płacy minimalnej. Implikuje to większy popyt globalny i większe przychody firm oraz wzrost wpłaywów podatkowych. Warto spojrzeć na tą kwestię z tej strony. Poza tym w sprawie rozwoju społeczno-ekonomicznego: przez 45 lat, gdy my byliśmy w ekonomicznym i społecznym niebycie, inne kraje zachodniej Europy metodami prób i błędó doszły do wniosku, który ma swoje odzwierciedlenie w systemach ekonomicznych tych krajów, iż czasem lepiej zaburzyć działanie rynku (płaca minimalna) i równocześnie zachować odpowiednie parametry dobrobytu społecznego. Płaca minimalna ma również racjonalne wytłumaczenie w psychologii ekonomicznej, ale to całkowicie inna, odległa od bazy M. Friedmana działka.
Wykształciuch, 2007-10-11 23:20:48, wysłano z adresu IP: 91.146.240.8
płaca minimalna jest kagańcem nałożonym na pracodawcę, ale wydaje się ,że koniecznym. Istotne jest aby realnie zmniejszać pozapłacowe koszty pracy - czyli jej bezpośrednie imlikacje jak zus, podatek dochodowy. Więsze wynagrodzenie, to większe zakupy i podatki pośrednie. Szara strefa ma źródło w wysokich kosztach zatrudnienia, a nie w płacy minimalnej.
Moraz, 2007-10-14 14:52:50, wysłano z adresu IP: 83.20.191.186
Płaca minimalna to typowy wymysł socjalistyczny, czyli kolejny czynnik hamujący rozwój, płace minimalną powinien jak w wielu innych przypadkach ustalać rynek, czyli za ile znajdą się pracownicy za tyle powinni pracować, a narzucanie jakiś minimum czy maximus to tylko ograniczanie swobody gospodarczej
Disnej, 2007-10-14 21:18:02, wysłano z adresu IP: 80.53.237.106
Płaca minimalna w aspekcie małych przedsiębiorców: Wiele małych firemek zatrudnia człowieka, i skomplikowany system obliczania płac zleca biuru rachunkowemu, a jako podstawe przyjmuje najniższe wynagrodzenie, reszt wynagrodzenia jest "z kieszeni" czyli bez oskładkowania i opodatkowania, wzrost płacy minimalnej powoduje w tych firmach oczywiście wzrost kosztów, i szukanie cięć np. poprzez zmiane oficialnej wielkości etatu z 1 na 1/2 i w wyniku końcowym do budżetu państwa wpływa mniej pieniędzy a szara strefa sie rozrasta
Disnej, 2007-10-14 21:24:06, wysłano z adresu IP: 80.53.237.106
Wiec trzeba znaleźć konsensus między płaca minimalna a kosztami zatrudnienia. Jeżeli mamy wzrost gospodarczy to racjonalne wydaje sie podniesienie płacy minimalnej.Jeżeli gospodarka wyhamuje i wzrośnie bezrobocie to będziemy mogli obniżać place minimalna i zachęcać pracodawców do zatrudniania.
gwsp, 2007-10-15 10:11:27, wysłano z adresu IP: 83.19.63.51
Ustawowe regulowanie płacy minimalnej jest pozbawione jakiejkolwiek logiki tak samo jak ustawowe regulowanie ceny mieszkań czy jabłek. Praca jako czynnik produkcji konkuruje z nakładami kapitaowymi na nowe procesy wytwarzania. Ustaleni płacy minimalnej z góry przekreśla pewne "praco żerne" technologie na rzecz innych bardziej kapitałochłonnych. POjawienie się nowych mniej "praco żernych" technologii zmniejsza zapotrzebowanie na pracę w jej najprostszej postacii. Efekt podniesienia płacy minimalnej to ograniczenei zapotrzebowania na pracowników wykonujących najprostrze prace. Efektem wprowadzania płacy minimanej jest między innymi znaczny postęp robotyki i logistyki
jurgensen, 2007-10-20 15:10:10, wysłano z adresu IP: 83.20.201.243
Ustawowe regulowanie płacy minimalnej jest pozbawione jakiejkolwiek logiki tak samo jak ustawowe regulowanie ceny mieszkań czy jabłek. Praca jako czynnik produkcji konkuruje z nakładami kapitaowymi na nowe procesy wytwarzania. Ustaleni płacy minimalnej z góry przekreśla pewne "praco żerne" technologie na rzecz innych bardziej kapitałochłonnych. POjawienie się nowych mniej "praco żernych" technologii zmniejsza zapotrzebowanie na pracę w jej najprostszej postacii. Efekt podniesienia płacy minimalnej to ograniczenei zapotrzebowania na pracowników wykonujących najprostrze prace. Efektem wprowadzania płacy minimanej jest między innymi znaczny postęp robotyki i logistyki
jurgensen, 2007-10-20 15:47:24, wysłano z adresu IP: 83.20.201.243
Wiktor Wojciechowski (Warszawa, 3 października 2007 r.)
Mit: Płaca minimalna pozwala biednym ludziom więcej zarabiać
Wiktorze mądralo od płacy minimalnej, a może tak wyobrazisz sobie że od 1988 roku do teraz pracujesz za stawki bliskie minimalnym? Kiedyś były jeszcze mniejsze, ale teraz znacznie skoczyły do góry koszt życia, wartość nabywcza jest mniejsza zatem niż 3 lata temu. Teraz za 936 zł brutto obecne nie da się żyć, a jednak żyją za to setki tysięcy ludzi i mitem jest że coś dostają na lewo do łapy, kto dostaje to dostaje, reszta boi się zdrady pracownika i WYSOKICH KAR, kłopotów ze skarbówką, najazdem kontroli. Donos i pakiet kontroli murowany. Kłamiecie, manipulujecie chcą utrzymania dalej niewolnictwa i głodowych kieszonkowych (to nie są płace, to parę zł na suchy chleb) i pora skończyć z tym MITEM!!! Proszę wytłumaczyć ludziom w Luksemburgu że mają zrezygnować z 1570 euro płacy minimalnej czy niewiele mniejszej w innych krajach UE. Tam to dotyczy 15% pracowników, byliby zachwyceni polskimi 200 euro? W Polsce płaca minimalna musi sięgnąć 60% średniej krajowej, zatem bardzo dużo do tego brakuje. To sądzę właściwa proporcja, sama płaca średnia jest szokująca niska, w końcu 90% Polaków zarabia malutko, I próg podatkowy, bieda powszechna.
Płaca minimalna to JEDYNY RATUNEK dla tego najbiedniejszego miliona ludzi naprawdę grosze zarabiających. Nie sądzę żeby miało znaczenie nawet redukowanie miejsc pracy czy zmniejszenie zatrudnienia. Dlaczego w UE jest płaca minimalna bardzo wysoka jak owo 1570 euro i w NICZYM to nie szkodzi gospodarce? CUD? Otóż nie, ta kasa i tak wraca w postaci podatków, a obieg zwiększa żywotność rynku konsumenckiego. U nas nawet bary puste, NIKT kasy nie ma do wydania. Chcecie narodu niewolników, a naród ekonomistom z PZPR pokaże w końcu gest Kozakiewicza. PIS podwyższył płace minimalną do 1100 zł ponad, ale to nadal jest NIC. To tylko 40% średniej krajowej, trzeba co rok podnosić ową płace o 5% także żeby w 4 lata doszło do 60% średniej krajowej. Za takie pieniądze będzie można jakoś już żyć i walczyć o lepszy status, np ucząc się czy szkoląc. Nie będzie też problemu z aktywizacją ponad 2 mln bezrobotnych, którym za 600 zł nie opłaci się pracować co jest ZROZUMIAŁE. Wczujcie się w kogoś kto ma dojeżdżać z zapadłej wsi do miasta 60 km, płacić za PKS, PKP, miejski z 300zł i co zostaje? 300zł żeby wyżywić rodzinę, utrzymać dom? Wiecie żeby ogrzać duży słabo izolowany dom to trzeba z 8 ton węgla? Wiecie ile kosztuje? Takich pierdół jak tu dawno nie czytałem, czy LID-PD to naprawdę lewica? hahhaah przy was PO to komunistyczna partia polski. Nie ma na świecie twardszych liberałów od Balcerowicza i UPR. Tam są jeszcze twardsi. Do czego doprowadziła ta POLIDyka w III RP? Do emigracji 10 mln Polaków, bo jeszcze 20 lat będą emigrować kolejne miliony właśnie dlatego żeby nie zarabiać żenujących 600-1000zł na rękę po studiach czy nawet po zawodówce, bo co to nie ludzie? PODLUDZIE bo nie wykształceni? To może do gazu? Przecież to pisole, nie szkoda, prawda?
Niewolnik pracujący za 600zł w systemie neoliberalnym, 2007-12-15 17:32:22, wysłano z adresu IP: 83.7.243.115
Słusznie ! To naprawdę logiczne rozumowanie i nie rozumiem dlaczego do tej pory pracodawcy całego świata nie zaczęli sie buntować. Postępując logicznie należy obniżać najniższe wynagrodzenie aby zmusić pracowników do podnoszenia kwalifikacji zawodowych, by stworzyć większą konkurencyjność na rynku pracy (podnosząc jednocześnie górny pułap wynagrodzenia), pozwoli to stworzyć więcej miejsc pracy z coraz niższym wynagrodzeniem. Dzięki takiemu postępowaniu nastąpi dynamiczny rozwój gospodarki, a co za tym idzie rozwój danego kraju i podniesienie stopy życiowej mieszkańców. Następnym logicznym etapem powinno być całkowite zlikwidowanie płacy minimalnej i zatrudnienie pracowników z niskimi kwalifikacjami zawodowymi całkowicie bez wynagrodzenia i bez prawa do podniesienia tych kwalifikacji. Oczywiście wówczas zaistniałaby potrzeba stworzenia firmowych ośrodków mieszkalnych, jadłodajni, żłobków, oczywiście bez szkół. Tak powstałoby pierwsze pokolenie kasty niewolników i dzięki temu znowu można by było obniżyć istniejącą stawkę minimalnego wynagrodzenia obejmującą teraz pracowników z wykształceniem powiedzmy technicznym. W następnym cyklu obniżka musiałaby objąć kadrę inżynieryjną, może lekarzy mniej popularnych specjalności itp... Jednocześnie produkcja mniej luksusowych dóbr została by mocno ograniczona, za to produkcja dóbr luksusowych rosła by w zastraszającym tempie, a firmy produkcyjne osiągały by coraz większe zyski (zmniejszenie produkcji, lecz zwiększenie ceny sprzedaży). Naturalnie tylko osoby z odpowiednimi kwalifikacjami zawodowymi mogły by nabyć te dobra dzięki swoim dochodom, rosnącym również w szybkim tempie. Jednocześnie odpowiednia propaganda powinna wpajać mieszkańcom firmowych ośrodków zakwaterowania (być może mających już nazwy firm których są własnością i ponumerowanych w kolejności powstawania), że oni jako podstawa egzystencji FIRMY są siłą sprawczą i decydującą o losie FIRMY i własnym, oraz że ich głos jest głosem LUDU PRACUJĄCEGO, a ogólny dobrobyt i szczęśliwość są na coraz wyższym poziomie. Nie kończę. Resztę dopiszcie sami.
nestor, 2007-12-17 20:38:31, wysłano z adresu IP: 83.5.170.170
Wszystko ladnie pieknie ale tak sie dzieje jesli termin "Wysoka płaca minimalna" zrozumie sie jako np 3000 brutto.
W Polsce daleko to takiego progu i mamy niska place minimalna. Wiec na razie jej podnoszenie nie grozi zadnymi konsekwencjami oprocz marudzenia pracodawcow.
sansei, 2008-02-05 16:49:08, wysłano z adresu IP: 205.156.117.1
TO sa wszystko teorie bez pokrycia. Jest to tylko dorobienie teorii do blednego zalozenia. Najlepiej gdyby pracownik pracowal za darmo i placil tylko wysokie podatki. Wg Was wszystkie inne kraje, ktore maja wyzsza place minimalna powinny miec wysokie bezrobocie, a pracownik powinien pracowac za dwoch lub nawet trzech. A tak nie jest. Zarobki mamy smiesznie niskie a ceny zachodnioeuropejskie...
Asas, 2008-02-18 14:19:22, wysłano z adresu IP: 62.92.29.26
"Wysoka płaca minimalna hamuje tworzenie nowych miejsc pracy, zwłaszcza tych przeznaczonych dla osób o niskich kwalifikacjach i niewielkim doświadczeniu zawodowym."
Nikt nikogo w Polsce nie zatrudnia ot tak sobie. Skoro firma potrzebuje pracownika to go zatrudnia. Jeszcze 3 lata temu pracownicy zarabiali gorzej niz minimum a mimo tego bylo blisko 20 procentowe bezrobocie! Czemu?
Asas, 2008-02-18 14:26:46, wysłano z adresu IP: 62.92.29.26
Zupełnie nie rozumiem, skąd tyle głosów broniących płacy minimalnej na tej stronie. Posiadanie choćby elementarnej wiedzy ekonomicznej, a zakładam, że uczestnicy forum mogą pochwalić się czymś więcej, powinno wystarczyć do zrozumienia jak populistyczny i szkodliwy jest postulat utrzymywania administracyjnie ustalanych płac. Przede wszystkim wzrost płacy minimalnej w końcu powoduje dla pracodawcy konieczność podwyższenia płac dla wszystkich pracowników, nie tylko tych zarabiających na poziomie płacy minimalnej. Po drugie ktoś, kto pisze, że należy jednocześnie z wprowadzeniem płacy min. obniżać pozostałe koszty pracy, niech wyjaśni jak to zrobić, skoro wysokość kosztów utrzymania pracownika, np składek ZUS i innych tego typu obciążeń dla pracodawcy jest determinowana właśnie przez wysokość płac. Podwyższenie kosztów pracy powoduje, że przedsiębiorca ma mniej środków na inwestycje, także odtworzeniowe, obniża więc produkcję i co za tym idzie ogranicza zatrudnienie. Płaca minimalna nie mobilizuje też do zwiększania kwalifikacji zawodowych a nie jest prawdą, że lepiej wykwalifikowani pracownicy zarabialiby mniej niż ich koledzy gorzej przygotowani, ale mający zagwarantowaną płacę minimalną. Nie ma ani jednego dobrego argumentu za płacą minimalną. W krajach, gdzie płace minimalne są, wzrost gospodarczy waha się między 1-2%, poglądy J.M. Keynesa już dawno zostały poddane słusznej krytyce i same się skompromitowały.Już dawno Milton Friedman stwierdził trafnie, że płaca minimalna to dyskryminacja ludzi o niskich kwalifikacjach i powiedział: "Nie mogę zrozumieć, dlaczego praca za 4 USD za godzinę jest gorsza od niepracowania za 5 USD za godzinę". Myślę, że For jest bliżej do Friedman niż Keynesa
Lilian, 2008-04-04 13:21:13, wysłano z adresu IP: 83.8.29.178
Całkowicie się zgadzam z "pogromcą". Jako pracodawca nie mogę prowadzić firmy deficytowej - zarabiam lub ginę. Produkty i usługi sprzedaję po cenie rynkowej. Dlaczego mam zatrudniać po cenie reglamentowanej? Dodatkowo będąc zmuszonym do zapewnienia świadczeń (np. miesiąc wypłat chorobowego)które z definicji powinny być obsługiwane przez ZUS? Niektórzy wcześniej komentujący założyli w domyśle, że pracownik jest dobrze kwalifikowany, tylko kapitalista-"krwiopijca" płaci mu minimalną płacę. To oczywista nieprawda, wykształcony dobry pracownik znajdzie pracę za wielokrotność tej płacy u innego pracodawcy, w kraju lub za granicą. Jak do tej pory, nie zauważyłem w Polsce niewolnictwa, które zmuszałoby kogokolwiek do przyjęcia najniższego wynagrodzenia. Raczej przeciwnie, otwarcie dostępu do pracy w innych krajach spowodowało niedobór pracowników wykwalifikowanych w kraju. Mówiąc krótko - firma prywatna nie może sobie pozwolić na dokładanie do osób nieosiągających wydajności która jest do sprzedania na rynku.
Piotr, 2008-04-17 01:46:12, wysłano z adresu IP: 81.219.126.158
Pracownik musi przynieść firmie przynajmniej tyle pieniędzy ile wynosi całkowity koszt jego zatrudnienia. Jak ktoś nie przyniesie tyle dochodu firmie, jej nie stać na dopłacanie do kogoś. A istnieją osoby które wytworzą mniej niż wynosi płaca minimalna i one zamiast pracować są na bezrobociu albo pracują na czarno. A przed trzema laty firmy ledwo sie utrzymywały na rynku, nie rozwijały się i nie miały ani pieniędzy ani potrzeby na zatrudnianie nowych osób.
Wiktor, 2008-07-03 15:15:46, wysłano z adresu IP: 79.187.207.34
Szanowni Państwo, jak idą do hipermarketu, to patrzą przede wszystkim na cenę. Ale w swoim miejscu pracy chcieliby produkować syrenki, dojeżdżając tam mercedesami. Następnie kupować mercedesy w cenie niższej niż syrenki. Pomarzyć dobra rzecz.
Zacznijmy pracować!
Produkujmy tanio rolls-roys'y i maybachy!
Uporządkujmy system podatków i ubezpieczeń!
Nie wyrzucajmy pieniędzy za siebie, dopłacając dotacje do rabusiów i rzezimieszków!
Piotr, 2008-09-06 02:43:53, wysłano z adresu IP: 81.219.126.158
Wyobraźcie sobie kobietę z polskiej prowincji samotnie wychowującą nastoletniego syna.Nie ma kwalifikacji,zarabia sprzątaniem.Firma zatrudnia ją na 2/5 etatu,żeby przeżyć sprząta jeszcze w 4 innych miejscach.Musi,bowiem by siebie i syna utrzymać zarobić minimum te 1200 netto.Zaczyna ok 5 rano kończy o 19-tej.Brak nadzoru nad synem skutkuje jego popadnięciem w tzw.złe towarzystwo,potem są narkotyki i tutaj stop! Zaczynamy terapię,która opłacana jest z naszego wspólnego portfela.Historia jest autentyczna,ale nie jedyna tego rodzaju.Firmy zeszły z kosztów pracy,owszem,ale koszty de facto ponosi podatnik.Koszty społeczne nie są fikcją, koszty społeczne nie są wytwarzane tylko przez wielkie korporacje,ale i przez naszych rodzimych byzmesmenów...KE nie tak dawno w swoim raporcie pisała o Polsce,jako o kraju,w którym stałe zatrudnienie nie chroni przed biedą. Tak jak w Wallmarcie:płacą tak mało,że większość pracowników żyje poniżej minimum biologicznego i USA wydają miliardy na funkcjonowanie...no,kogo?Wallmartu właśnie.Ten sam mechanizm istnieje i u nas,choć Wallmartu jeszcze nie mamy.
RobRoy, 2008-11-25 15:12:40, wysłano z adresu IP: 77.252.106.53
niska placa minimalna uderza w pracownikow wykwalifikowanych - pracodawca zatrudni 2 "studentów" a pracownika doswiadczonego zwolni boto sie bardziej oplaca, niska placa minimalna dziala zaporowo w kwestii technologii i organizacji pracy: zarzadzajacy nie martwi sie o dobra organizacje pracy bo pracownik i jego praca jest tania, zamiast kupic koparke woli zatrudnic 20 pracownikow, niska placa minimalna powieksza obszary biedy: pracodawca placi swoim pracownikom malo i zastanawia sie dlaczego tak klientow kupuje jego produkty, tymczasem inni pracodawcy takze placa minimalnie, bank nie moze pozyskac bogatych klientow, martwi sie mala wartoscia depozytow tymczasem swoim pracownikom stara sie placic jak najmniej - inne banki tez tak robia...
ssl, 2009-09-16 23:46:04, wysłano z adresu IP: 89.77.119.114
"zamiast kupić koparkę woli zatrudnić 20 pracowników"
Policz najpierw człowieku. Koszt zatrudnienia 20 pracowników przy najniższej krajowej to jest 1400 x 20 czyli 28000 PLN. Jeśli teraz podwyższysz płacę minimalną to ten koszt będzie jeszcze większy. Koparka kosztuje 120 000 . 4 miesiące i mam koparkę to po co mi zatrudniać 20 ludzi jak mogę kupić koparkę i zatrudnić jednego człowieka. Najpierw policz potem gadaj.
dzieciol, 2009-10-22 10:53:52, wysłano z adresu IP: 217.74.68.2
Wysoka płaca minimalna uderza rzeczywiście w pierwszej kolejności osoby młode, ale nie z tego względu że utrudnia zdobycie nowej pracy. Utrudnia życie młodym ludziom którzy po 5 latach studiów muszą nierzadko się sporo namęczyć żeby zarobić 984,15 netto. Owszem da się przeżyć za taką kwotę, ale tylko osobie która nie ma rodziny na utrzymaniu, osobie która posiada dom który otrzymała w spadku po rodzicach, osobie która niezbyt dużo zjada, osobie która ma dodatkowo własny kawałek ziemi i uprawia najważniejsze warzywa, osobie która idzie spać nie później niż 22:00 ze względu na zużycie prądu i opłaty. Oczywiście osoba zarabiająca 984,15 zł o samochodzie lepszej klasy tj. około kwoty 8 - 10 tyś może sobie pomarzyć - zazwyczaj jeździ pojazdem pamiętającym czasy PRL i wczesny okres przemian ustrojowych (do roku 1995). Cóż można za 984,15 zł. Zapłacić za internet, telefon, gaz, prąd, wodę, ubezpieczenia budynków, dojazd do pracy (nie wspominam tutaj nałogów - alkoholu i papierosów gdyż sam nie jestem w to wciągnięty) i przy dobrych "wiatrach" zostaje na życie 3 - 4 zł/ dziennie.
A pracodawcy narzekają i walczą o każdą złotówkę jeśli chodzi o wzrost minimalnej pensji. Przecież gdy koszt na jednego pracownika wzrośnie o 50 - 100 zł to nie jest taki straszny koszt. Przykładowo: 10 pracowników x 100 zł = 1000 zł/ mieśięcznie
Wydaj się to dużo? Ale pracodawca który zatrudnia 10 ludzi (nie w każdej branży) powinien się liczyć z dochodem miesięcznym rzędu 10000 zł więc bez tego 1000 zł przecież nie umrze. A dla pracownika zarabiającego 984,15 zł sto złotych dodatku to wielki majątek
cabajw , 2010-07-19 23:58:56, wysłano z adresu IP: 178.219.18.3